Archiwum kategorii Administracja

Przyjazne państwo część II

Posted in Administracja, Państwo on 4 wrzesień, 2008 by Benedykt Szujski

Kontynuując rozpoczęty jakiś czas temu temat biurokracji i prawnych absurdów obecnych w Monarchii pragnąłbym poruszyć kilka następnych problemów które rzuciły mi się w oczy odkąd osiedliłem się w Monarchii.

Niedługo po moim przybyciu do pięknego Krakowa postanowiłem poznać lepiej moją ojczyznę i udałem się w podróż samochodem po całych Austro-Węgrzech. Mknąc po naszych doskonałych autostradach i podziwiając piękne krajobrazy zarówno Przedlitawii jak i krajów Korony Świętego Stefana dumałem nad pięknem naszej ojczyzny.
Oczywiście podróżując po Austro-Węgrzech nie można nie zwiedzić obu stolic naszej dualistycznej Monarchii. Tak też uczyniłem ja sam zachwycając się widokiem Wiedeńskiej Opery czy monumentalnego Parlamentu Węgierskiego.
Niestety w czasie podróży dane mi było zauważyć również rzeczy które nie napawały mnie zadowoleniem lecz smutkiem.
Ku memu rozczarowaniu wiele z reklamowanych i polecanych w informatorze turystycznym Monarchii miejsc czy instytucji już nie istnieje. Dlatego nie było mi dane cieszyć się jazdą konną w stadninie Złota Podkowa czy uczestniczyć w wykładzie na Uniwersytecie Węgierskim, a moją podróż nie umilało Radio Szatra.
Fakt, że owe instytucje już nie istnieją nie byłby tak bolesny gdyby nie rozczarowanie spowodowane ich reklamowaniem. Myślę, że jest w zasięgu rządzących uaktualnienie stron Monarchii, bo martwe linki z pewnością robią gorsze wrażenie niż nawet ich całkowity brak.
Niezadowolenie, a może nawet i gniew wzbudziło we mnie również obraźliwe graffiti widniejące na wielu budynkach Państwowych Przedlitawii od Czech do Vorarlbergu.
Doprawdy wielce mnie dziwi, że wciąż nie zlikwidowano tych przejawów wandalizmu mimo, że o nich informowano.
I tu zbliżamy się do najważniejszego elementu niniejszego artykułu czyli braku jakiegokolwiek odzewu administracji na skargi i propozycje obywateli.

Teoretycznie urząd powinien reagować na każdą propozycje lub skargę nadając każdej z nich odpowiedni status: do realizacji, przyjęta, odrzucona, realizowana lub proszę dodać więcej informacji, a tym samym informując zgłaszającego i całe społeczeństwo o dalszym biegu sprawy.
Niestety tak jest tylko w teorii albowiem owe propozycje lub skargi trafiają zapewne do przepastnej szuflady jakiegoś urzędnika o czym świadczy jakikolwiek brak odpowiedzi na nie począwszy od 03. 05. 2007…
Wprawdzie na skargi wysłane bezpośrednio do urzędnika czy przedstawiciela władzy odpowiedź nadchodzi stosunkowo szybko lecz nie zmienia to faktu, że wspomniana droga administracyjna jest całkowicie ignorowana.

Dlatego apeluje do osób w których kompetencji to leży, o naprawę tego nie przynoszącego chluby Austro-Węgierskiej administracji stanu rzeczy. Niech to będzie kolejny krok w stronę budowania naprawdę przyjaznego obywatelowi państwa.

Przyjazne Państwo część I

Posted in Administracja, Państwo, Prawo on 28 sierpień, 2008 by Benedykt Szujski

Na fali rozpoczynającej się w Monarchii dyskusji na temat problemów kraju z niskim przyrostem naturalnym i niewielkim osadnictwem właściwym wydaje się omówienie jakże ważnej w tym kontekście kwestii przyjazności machiny państwowej wobec mieszkańców.

Jako osoba niedawno przybyła i niedoświadczona miałem okazje na samym sobie poznać problemy z jakim boryka się w stosunkach z państwem przeciętny obywatel o czym mam zamiar teraz opowiedzieć. Ale zacznijmy od początku…

Otóż przybyłem do Monarchii 3 sierpnia 2008 i pełen nadzieje na znalezienie lepszego życia osiedliłem się pięknym Krakowie. Formalności związane z otrzymaniem pozwolenia na zamieszkanie w moim przypadku nie trwały długo i już po bodajże jednym dniu stałem się oficjalnie poddanym Cesarskim. Należy jednak napomnieć, że niestety w nie we wszystkich przypadkach administracja działa tak sprawnie i niektórzy nieszczęśnicy są zmuszeni koczować na granicy nawet do około 3 dni. Wprawdzie nie zdarza się to często lecz sam fakt, że ma niekiedy miejsce musi niepokoić a samych pechowców może poważnie zniechęcić.
Po dniu spędzonym na wprowadzaniu do mej kamienicy i aklimatyzacje postanowiłem założyć w pobliskim oddziale Cesarskiego i Królewskiego Banku niezbędne w dzisiejszych czasach konto. Wstępne formalności ani nie nastarczały wielkich trudności ani nie trwały długo a pracownicy Banku byli niezwykle pomocni i uprzejmi. Niestety ku memu rozczarowaniu nie był to koniec…otóż o czym dowiedziałem się znacznie później wedle aktualnie obowiązujących przepisów konto aby było gotowe do użytkowania wymaga decyzji samego Monarchy! Zrzucanie tak błahych i niegodnych zainteresowania koronowanej głowy spraw na naszego bardzo zapracowanego Cesarza i Króla wydaje się niedorzecznością i trudno zrozumieć sens takiego rozwiązania. Co więcej jak miałem okazje poczuć na sobie nie jest to zawsze tylko krótką formalność…
Czekałem na pozytywną decyzje przez 3 następne dni lecz aktywacja konta nie nastąpiła. Straciwszy cierpliwość postanowiłem zainterweniować i wysłałem list z zażaleniem do Ministra Skarbu. I tu akurat władze nie zawiodły i w bardzo szybki sposób odpowiedziały na moje zażalenie. Niestety w odpowiedzi właśnie dowiedziałem się o koniecznej do aktywacji konta decyzji Monarchy który…wyjechał na wakacje. W ten sposób zwykła jak się wydaje formalność przedłużyła sie wiele dni co oczywiście nie jest bynajmniej winą naszego Władcy, który też ma prawo do odpoczynku, lecz niezrozumiałego prawa. Ostatecznie, po powrocie Jego Cesarskiego i Królewskiego Majestatu i wysłaniu uniżonej prośby moje konto zostało aktywowane 20 sierpnia 2008 czyli po 15 dniach od jego założenia.
Nie są to zresztą jedyne problemy z systemem bankowym w naszym kraju, podobne trudności czekają mieszkańca w chwili gdy zechce przeprowadzić jakąś transakcje lub tak jak ja poprosić o zapomogę. W tedy również obywatel musi się przygotować na czekanie ,aż biurokracja zatwierdzi przelew…prawdopodobnie bez wysłania zażalenia prędko się nie doczeka. Mając dość czekania i nie mając chęci wysyłać kolejnego listu do władz anulowałem prośbę przelewu.
Ta swoista droga przez mękę może naprawdę wielu zniechęcić do dalszego życia w Naddunajskim Kraju dlatego tak ważna jest jak najszybsza zmiana obowiązujących przepisów i dostosowywanie ich do realiów funkcjonowania monarchii. Dlatego apeluje do wszystkich odpowiedzialnych za to osób o niezwłoczne podjęcie odpowiednich działań.

Zdając sobie sprawy, że to nie jedyny przejawy zbędnej biurokracji obecnej w Monarchii Teka Stańczyka wciąż pozostaje na tropie prawnych absurdów i już wkrótce przedstawi kolejne wnioski.